Dekl. ideowa NKZM
DEKLARACJA IDEOWA
NADZWYCZAJNEJ KOMISJI d. s. ZBIERACTWA MAKULATURY
Pragniemy w obrębie Klubu Otryckiego zainicjować i upowszechnić ten rodzaj działalności społecznej , jakim jest skrzętne gromadzenie, a następnie odsprzedawanie surowca wtórnego, którego imię własne: MACULOSUS /z łac. maculosus, -a, um = mający plamy, przen.: zhańbiony/.
Wymieńmy najistotniejsze przesłanki, które legły u podstaw tej pociągającej i niebanalnej idei, idei która - chcemy w to mocno wierzyć - właśnie w naszym środowisku może zostać stosownie zrozumiała i praktycznie podjęta.
Zacznijmy od tego , że zbieractwo wspomniane jest działalnością przedmiotową. Oznacza to, że w odróżnieniu od licznych rodzajów społecznego działania nie jest ono nastawione na formowanie takich czy innych stosunków między ludźmi i nie ma na celu kształtowanie "pożądanych" postaw czy zwłaszcza "kształtowania nowego człowieka"/ w rozumieniu wypowiedzi teoretycznych F. Castro - np. w "Człowiek i komunizm na Kubie"/. Przeciwnie. Jego właściwym i rzeczywistym obiektem żywego zainteresowania jest zagubiony, jakże często lekceważony i w rozpaczliwym stanie osamotnienia pozostający - wymowny odpad i wyrzutek naszej wyniośle współczesnej "cywilizacji" - MACULOSUS. Odpad, który domaga się wydobycia ze stanu pohańbienia i żąda powrotu do naszej kultury /niezależnie od tego, czy w rzeczy samej, ta ostatnia zasługuje na to, czy nie/. Przedmiot ten - jako substancjonalnie i na wskroś konsekwentnie materialny - dany jest w sposób zmysłowy, naoczny i bezpośredni.
Odwracając swoją uwagę ku rzeczy makulaturowej wyrażamy tym samym i manifestujemy:
- nieufność w stosunku do licznej klasy działań społecznych, których - instrumentalnie i interesownie określonym obiektem - jest człowiek. Jako, że nie uzurpujemy sobie prawa do innego człowieka, nie rościmy pretensji do ingerowania w jego świat. Jako, że nie interesuje nas świat człowieczy, w którym bywa sprawiedliwie wówczas , gdy "przynajmniej od czasu do czasu radość wynagradza tych, którym wystarcza człowiek i jego bieda, stwarza miłość" / A.Camus /,
- pełną afirmację Schultza koncepcji materii tandetnej. Mając na uwadze jej osobliwy, wyróżniony rodzaj, powiemy za wielkim Autorem, że w materii owej "kochamy jej zgrzyt, jej oporność, jej pałubiastą niezgrabność. Lubimy pod każdym gestem pod każdym ruchem widzieć jej ociężały wysiłek, jej bezwład, jej słodką, niedźwiedziowatość" /B.Schulz/,
- świadomy akces do zbieractwa jako naturalnego sposobu formowania, choćby niewielkich, lecz wymiernych przecież całości z - porozrzucanych tu i ówdzie - cząstek zagubionych i w swym samotnym opuszczeniu je wołających o ład, domagających się nadania postaci jakiejś, w miarę spójnej, wielkości. Tak oto zbieractwo nasze ujawnia troskę o szczegóły, drobiazgi /złożone z wyrzuconych bezmyślnie paczek po wypalonych papierosach, zużytych biletach komunikacyjnych itp./, nie mówiąc już o makulaturze większej.
Następnie, pragniemy powiedzieć, że czynne, zbieracze obcowanie z materią makulaturową, jest obcowaniem z czymś, co posiada swe negatywne określenia, jako bezużyteczność nieprzydatność, skażoność. Akt /proces/ zbieractwa kwestionuje te określenia, kwestionuje przeto racjonalność cywilizacyjnego źródła, z jakiego się one wywodzą. Tym samym zbieractwo materii makulaturowej staje się mimowolnie - ruchem kontestacyjnym. Jako ruch taki sytuuje się "po drugiej stronie", stronie cywilizacji odpadków, niestosowności i brzydoty, po stronie spychanej - jakże brutalnie i bezmyślnie - na margines naszych przedstawień o "cywilizacji".
To kolejny problemat materii zhańbionej i wyklętej. Problemat dialektycznego jej charakteru. Jego natura suponuje naukę o nieuchronnym i wszechobejmującym metabolizmie. Poucza, że upadek, jaki w powszechnym odczuciu towarzyszy materii makulaturowej, nie jest czymś ostatecznym i nieuchronnym.
Ów dialektyczny wymiar wypada uzupełnić nie pozbawioną słuszności uwagą. Otóż zbieractwo nasze oznacza rozstanie ze złym przeświadczeniem o absolutnej odrębności tego co pozytywne /dobre/ i tego co negatywne /złe/. Zerwanie z tym mniemaniem służy - jakże wyraźnie - zbieractwo rzeczy makulaturowej, pojętej w wymiarze treningu społecznej wyobraźni. Ta zaś - w naszym rozumieniu - śmiało unieważnia konserwatywny - dziś już reakcyjny - charakter panujących stereotypów o odpadkach i śmieciach. Nakazuje dostrzegać w nich wartość. Skłania do praktycznej walki z pospolito-mieszczańskim brakiem rzeczywistej wiedzy o tym, co zhańbione i w upadku zawarte.
Po tej niezbędnej uwadze, pomyślmy o idei materii czystej .Otóż - na mocy zbieractwa - jesteśmy w mocy materię przeobrazić w materię czystą, o której tak pilnie powiada przywołany już Schulz: materia ta, "pozbawiona własnej inicjatywy, lubieżnie podatna, po lubieżnemu plastyczna, uległa wobec wszelkich impulsów - stanowi... teren wyjęty spod prawa, otwarty dla wszelkiego rodzaju szarlataności i dyletantyzmów, /staje się/ domeną wszelkich nadużyć i wątpliwych manipulacji demiurgicznych. Materia ta jest najbierniejszą i najbardziej bezbronna istotą w kosmosie". /B. Schulz/.
Niech zatem stać nas będzie na spolegliwość i macierzyńskie współtworzenie "najbiedniejszych i najbardziej bezbronnych" bytów.
Prezentując przewodnie idee niniejszej Deklaracji, nie wolno pominąć politycznego wymiaru naszego wezwania. Zawarte w naszym postulacie zbieractwo makulatury nie jest bowiem przedsięwzięciem politycznie neutralnym. Jeśli bowiem jednym z podstawowych praw ekonomii politycznej socjalizmu /a autorzy Deklaracji prawo takie uznają/ jest niegospodarność, czy dokładniej marnotrawstwo, to jakiekolwiek działania podjęte w zakresie panowania tego prawa, działanie którego intencją jest -choćby próba - racjonalnego zagospodarowania czegokolwiek, wydobycie czegokolwiek z socjalistycznych przeznaczeń destrukcji /a wszak nasze zbieractwo do działań takich należy/ , staje się - nolens volens - działaniem antysocjalistycznym.
Uwzględniając uprzednio wymienione okoliczności, nie boimy się podjąć tego ryzyka.
Niech żyje i rozwija się ogólnootryckie zbieractwo rzeczy makulaturowej!!!
Członkowie - założyciele NKZM
Andrzej Grądzki
Aleksander T. Łazarski
Warszawa 21.XI.1985r.
