nr 4/1985

Rada Otrycka spotkanie 15.V.85

15.05.1985 r. W zebraniu uczestniczyło 14 osób; 4 czł. Rady, 5 czł. Klubu, + sympatyków i gości.

1. Obecni na zebraniu przedstawiciele "grupy psychologów" /Andrzej Pawlik + 1/ przedstawili program swojego obozu. Program obozu uległ zmianie. Rada Otrycka chętnie zaakceptowała nowe założenia obozu. Organizatorzy zostali zobowiązani do przedstawienia do początku czerwca listy członków obozu /ok. 15 osób/.

2. Omówiono plan zakupów.

3. Krzyś Kazimierczak opowiedział o swojej wizycie u księgowej. Rezultaty podobno niezłe.

Rada Otrycka spotkanie 25.V.85

Zebranie Rady Otryckiej 25.05.1985 r. W zebraniu uczestniczyło 16 osób: 6 czł. Rady, 7 czł. Klubu, 3 sympatyków i gości. Obecny był Gospodarz Chaty - Witek Bychawski ze swoim kandydatem na stanowisko Gospodarza. 

1. Przeprowadzono rozmowę z nowym kandydatem. Mirek Przychodzeń /26/, doświadczony turysta. Chatę poznał w 1977 r., w Bieszczady jeździ od wielu lat, brał udział w obozie budowlanym Czesi Wiśniewskiej. Już kiedyś chciał zostać Gospodarzem i chce nadal. Obecnie pracuje w Instytucie Elektroniki. Kandydata na swego pomocnika nie ma, ale być może zgodziłaby się żona jego kolegi. Pobyt w Bieszczadach, stały pobyt, jest marzeniem Mirka. Nie jest raczej osobą konfliktową. Oczywiście, chce zostać w Bieszczadach i ewentualnie w Chacie dłużej niż rok. Nie boi się żadnej pracy, a jest skłonny nauczyć się wszyst-kiego, co może być potrzebne.

2. Akcja Letnia. Powołano zespół zajmujący się sprawami kosztorysowymi i programowymi. Są to Ewa i Leszek. Zaprojektowano plakat-ulotkę propagandową.

3. Wspólnie z Witkiem omówiono potrzeby obozu remontowego w czerwcu. Prezes przypomniał, że należy wpisywać się na listę.

4. Komisarz powrócił do sprawy picia alkoholu na obozach, Temat oczywiście przedyskutowano. Prezes stwierdził, że Klub jest w fazie rekonstrukcji i nie można wprowadzać harcerskiej ascezy, ponieważ nie będzie to dobrze przyjęte. A zresztą nie widzi, żeby istniał w tym momencie problem alkoholowy. Ewa zaproponowała, że można każdy obóz oceniać pod kątem funkcjonalności lub dysfunkcjonalności picia alkoholu. Nieraz może picie rozłożyć obóz i wówczas mamy na obozie tylko picie. Zdarzają się jednak sytuacje, że może to wcale nie przeszkadzać. Witek dodał, że w przypadku obozów remontowo- bu-dowlanych może to nawet pomagać. Do Prezesa należało, rzecz jasna, ostatnie słowo. Stwierdził, że sprawy "'picia alkoholu" należy pozosta-wić w gestii osób kierujących obozem i członków Rady lub Klubu obecnych "z urzędu" na obozie.

5. Tradycyjnie omawiano również preliminarz. Do końca maja należy zrealizować to, co nam zostało z roku 84 i jak naj-szybciej sporządzić nowy, na 1985 r. W związku z preliminarzem za-stanawiano się - jak zwykle z dużym zaangażowaniom i fachowością - czym impregnować dach Chaty. Są propozycje!!!

6. Andrzej Wiórko podzielił się informacjami, jakie uzyskał w szta-bie Akcji Letniej ZSP UW 85. Rada Uczelniana ZSP będzie dysponować w lecie jakimś środkiem transportu. Należałoby więc już teraz złożyć zapotrzebowanie.

7. WITEK postuluje, żeby wreszcie ustalić status Chaty i egzekwować go wobec turystów. Do Chaty przychodzą różni ludzie a potem giną koce, brakuje naczyń kuchennych itp. Należy ograniczyć dostęp do Chaty, ponieważ wszyscy, którzy tam przychodzą czują się jak u siebie. A w do-datku Chata nadal figuruje na mapach jako schronisko. Krzyś Kazimierczak przypomniał, że istnieje regulamin odpłatności i trzeba tę sprawę ostatecznie załatwić. Prezes jest przeciwko wprowadzeniu odpłatności za noclegi. Za wysokie wzburzą środowisko, a za niskie nic nie zmienią. A. Wiórko uważa, że konsekwentne egzekwowanie regulaminu i wymogów w nim zawartych jest najlepszym środkiem do uporządkowania tej sprawy.
Poza tym postanowiono poinformować prasę turystyczną i Urząd Kartograficzny o statusie Chaty jako - "Domu Pracy Twórczej Studenckich Kół Naukowych UW".

8. Podjęto decyzję o zakupie od Komisarza siodła. W związku z tym musiała się odbyć dyskusja nt. zakupu konia. Witek poinformował, że jest do kupienia koń za 52,5 tys. zł od Hessa. Jest to 4-letni wałach do pracy i pod siodło. Hess chce sprzedać konia za sumę za którą sam kiedyś kupił.

9. Załatwiono przepisywanie śpiewnika. Wkrótce będzie gotowy maszy-nopis,

10. Krzyś Kazimierczak już załatwił sprawę dzierżawy.

Rada Otrycka spotkanie 30.V.85

Zebranie R.O. 30.05.1985 r. Obecnych było 12 osób: 6 członków Rady, 5 czł. Klubu i Sandra, omawiano:

1. Spotkanie z Komitetem Wykonawczym RU ZSP UW

2. Spotkanie z Dyrektorem Administracyjnym UW - Witoldem Osakiewiczem

3. Sprawę starego preliminarza.

4. Odbyło się głosowanie Rady w sprawie wyboru Gospodarza. Bliższe informacje nt. punktów 1. i 4. zapodaje PREZES. Oto one: 3 czerwca odbyło się spotkanie Komitetu Wykonawczego RU ZSP UW poświęcone Klubowi Otryckiemu. Z naszej strony w spotkaniu wzięli udział: Leszek Filipowicz, Ewa Lewicka, Artur Grudziński, Krzysztof Kazimierczak i Jurek Szczupaczyński. Posiedzenie prowadził Józef Gaj - przewodniczący Rady Uczelnianej.

Na wstępie poproszono nas o zwięzłą ocenę aktualnego stanu Klubu i przedstawienie naszych zamierzeń na przyszłość. W imieniu Klubu dokonał tego Leszek Filipowicz. Następnie przedstawiciele Rady Uczel-nianej zgłaszali pytania i wątpliwości.

Głównym postulatem ze strony przewodniczącego RU była aktywizacja Klubu w ramach uczelnianej organizacji ZSP, uczestniczenie przez Klub w większym niż dotychczas stopniu w formułowaniu programu tej organi-zacji, W związku z powyższym postulatem pozostaje propozycja nawiąza-nia współpracy z Klubem Myśli Politycznej ZSP UW "Sigma". Istnieje ponadto konieczność poprawienia skuteczności kontaktów informacyjnych pomiędzy Klubem i Radą Uczelnianą.

Pewne zastrzeżenia wzbudziła koncepcja przeprowadzenia na Otrycie obozu "zerówkowego". Zastrzeżenia wynikały z faktu, że ZSP pro-wadzi swoją centralną akcję "zerówkową" nastawioną na rozszerzenie bazy członkowskiej "Zrzeszenia" Uzasadnienie potrzeby i specyfiki "zerówki" otryckiej zostały przyjęte.

Rada Uczelniana zaoferowała Klubowi szeroką pomoc w sprawach techniczno-organizacyjnych związanych z utrzymaniem Chaty. Poprosiliśmy szczególnie o popieranie naszego projektu preliminarza, o pomoc w zakupie 10-osobowych namiotów i o załatwienie transportu z Warszawy na Otryt.

Na koniec, Sekretarz Rady Otryckiej został zobowiązany do przedsta-wienia Radzie Uczelnianej planu działania Klubu ze szczególnym uwzglę-dnieniem kontaktów pomiędzy Klubem i innymi agendami Zrzeszenia.

Na zebraniu Rady Otryckiej w dniu 30 maja br. podjęta została decyzja w sprawie udzielenia rekomendacji na stanowisko Gospodarza Chaty. Jak pamiętamy, Witek, Ania i Alek Bychawscy zmuszeni są opuś-cić Otryt w związku z tym, że Alek idzie do szkoły.

Kandydatami na stanowisko po Witku byli: Bohdan Ofierski /lat 46/ i Mirek Przychodzeń /26/. Obaj przedstawiali się Radzie Otryckiej, obaj byli na Otrycie, przy czym Mirek był w ubiegłych latach częstym bywalcem, a Bohdan przyjechał na Otryt na nasze zaproszenie, w związku z ewentualnością objęcia stanowiska Gospodarzcie

30 maja odbyło się głosowanie w dwóch sprawach. Po pierwsze, czy podjąć decyzję o rekomendacji już teraz wybierając z tych dwóch kan-dydatów, czy przesunąć jeszcze termin podjęcia ostatecznej decyzji w tej sprawie. Wszyscy członkowie Rady głosowali za tą pierwszą ewentualnością.

Przeprowadzono tajne głosowanie, w którym wybierano kandydata na Gospodarza Chaty. W wyniku głosowania postanowiono /jednogłośnie/ udzielić rekomendacji na to stanowisko Bohdanowi Ofierskiemu. Sekretarz Klubu został upoważniony do zawiadomienia go o tej decyzji. Ot-wartą pozostaje w dalszym ciągu sprawa drugiej osoby, która będzie pomagała Bohdanowi.

Już po podjęciu decyzji zgłosił się do Klubu kolejny kandydat na Gospodarza Chaty - 44-letni nauczyciel z Dębicy, Wojciech Ołdakowski. Wobec faktu, że zgłosił się on w poniedziałek, 3 czerwca, a decyzję podjęliśmy 30 maja, jego kandydatura nie mogła być brana pod uwagę. Jednakże kontakt z nim będzie utrzymany.

Kilka uwag o zebraniach czwartkowych

Cieszy mnie, że zebrania zaczęły być popularne wśród członków Klubu i często można zobaczyć na nich dawno niewidziane twarze. Smuci mnie natomiast ciągle pokutujący w nas duch otryckich rozmów o wszystkim jednocześnie, gdzie człowiek musi koncentrować się na wyłapywaniu tematu rozmowy, a nie nad sensem swojej wypowiedzi. Rozumiem, że jak widzimy się raz na tydzień lub rzadziej, to jest może do opowiedzenia bardzo dużo, ale nie kosztem podejmowania decyzji dla których rozstrzygnięcia się spotykamy. Dziwi mnie to, że nie po-trafimy uczyć się na własnych błędach; jeżeli irytowało nas wcześniej, że przeszkadzają nam inni w poważniejszych rozmowach, to za tydzień zapominamy o tym i stosujemy takie same metody w stosunku do innych /casus Michała Gierbisza jest tu dobrym przykładem/.

Zdałem sobie sprawę za znaczenia kolegi Abbego, którego groźba pojawienia się na zebraniu spowodowała, że szybko załatwiliśmy sprawy i mogliśmy oddać się przyjemniejszym rozmowom towarzyskim. Ale czy zawsze "zagrożenie zewnętrzne" jest jedynym warunkiem zmuszającym nas do koncentracji na tematach zasadniczych?
Może więc utrzymamy małą tradycję zebrań czwartkowych, gdzie w pierwszej części szybko załatwimy sprawy bieżące, a później w formie luźnej, towarzyskiej będziemy je kontynuować. Zrealizuje to nasze obydwie potrzeby i nie będzie dużym odstępstwem od tej, dla mnie czystszej, postaci ducha otryckiogo.
Stowarzyszenie Klub Otrycki © 2011