Drzewo polityczne
Gałąź Drzewa wiadomości wydzielona specjalnie dla dyskusji politycznych (lub jakiś innych - to jeszcze nie postanowione...). Klub Otrycki nie bierze żadnej odpowiedzialności za straty moralne wynikające z lektury wpisów. Widać ostatnie 50 wiadomości.
Niezalogowany użytkownik oznaczony jest kwadratowymi nawiasami [].
- [piątek, 27.04.2012, godz. 10:09]
Igor : W sumie to jestem wdzięczny GW. Bez niej pewnie jeszcze długo bym się nie dowiedział o Irydionie, a tak... Sama historia ciekawa. Oświadczenie zespołu Irydion: «link» "W związku z bezpardonowym atakiem Gazety Wyborczej na obchody Dni Księstwa Brzeskiego i nasz zespół – jako mieszkańcy tego miasta i muzycy grający patriotycznego rocka zmuszeni jesteśmy do wydania oświadczenia. Redaktorzy Wyborczej uzurpują sobie prawo do zakazywania promocji rodzimej, patriotycznej twórczości J. Słowackiego, W. Broniewskiego czy K. Klenczona. Ich zdaniem nie mamy prawa zagrać utworów tych autorów na koncercie we własnym mieście." Jak wiadomo wolność słowa jest świętością tylko jeśli chodzi o dziennikarską "twórczość". Twórczość artystyczna powinna zaś zdecydowanie podlegać cenzurze. Ot, taka logika dzisiejszych yntelektualistów... Ciekawe, czy odwołaliby np. Ich Troje, gdyby Stowarzyszenie Klub Otrycki wystosowało protest przeciwko promowaniu komunistycznych haseł, od których Ich Troje nigdy się nie odcięło? Historia, która doprowadziła do powstania oświadczenia: «link» Reportaż o samym Irydionie: jak widać strasznie nadęci i napuszeni goście grający faszystowską muzykę «link» Tymczasem przy piwie prowokowany jestem jakimiś dyrdymałami o Rydzyku wymyślającemu Kaczyńskiej przed wielu laty, a każdy przypadek mówienia o zaprzeczaniu zdrowemu rozsądkowi i oczywistym łamaniu prawa przez urzędników państwowych sprowadzany jest do "dziwnych poglądów politycznych". Zastanawiam się czy intelektualna degradacja Klubu Otryckiego, jaką obserwuję od pewnego czasu, jest wypadkową szerszych ogólnych procesów społecznych, czy też wcześniej zaślepiony zaangażowaniem - po prostu tego nie dostrzegałem. Tak czy inaczej - smutno, że "działalność poznawcza zorientowana na rozumienie rzeczywistości i samorozumienie rzeczywistości i samorozumienie uczestniczących w niej jednostek" jest nie tylko pustym zapisem Statutu Stowarzyszenia Klub Otrycki, ale jest zapisem całkowicie sprzecznym z rzeczywistością. Niestety, moja konstrukcja psychiczna źle reaguje na fikcję. Pa! - [czwartek, 26.04.2012, godz. 00:30]
[Igor] : Brzmi sensownie. Profesjonalny złodziej samochodów postanawia ukraść tanie wozidełko generałowi policji, na robotę bierze broń i bez wahania strzela, jeden raz, pociskiem ze spiłowanym czubkiem (w celu uniemożliwienia identyfikacji broni), którym trafia centralnie w głowę, zaś łuskę od pocisku odnajduje i zabiera. Następnie wrabia w zabójstwo zawodowych kilerów mafii, którzy w więzieniu masowo popełniają samobójstwa, łącznie z rezydentem organizacji na Austrię i agentem kilku wywiadów. To trzyma się kupy. Podobnie jak twierdzenie, że umycie wraku samolotu podyktowane było dobrą wolą. - [środa, 25.04.2012, godz. 21:13]
[komisarz] : Rany- pewnie od Mazura i CIA już przyszło "GRATULUJEMY SUKCESU!" .........."Czasem najbardziej nieprawdopodobna wersja okazuje się prawdziwa - tak przełom w śledztwie ws. zabójstwa gen. Marka Papały komentuje Zbigniew Ćwiąkalski, który jako prokurator generalny przeniósł tę sprawę z Warszawy do Łodzi. - Mam osobistą satysfakcję - dodał. Jego zdaniem ostatnie ustalenia łódzkich śledczych nie przekreślają jeszcze zbliżającego się do końca procesu Ryszarda Boguckiego i Andrzeja Z. "Słowika", oskarżonych w sprawie zabójstwa (Bogucki o obserwowanie miejsca zbrodni, a "Słowik" o podżeganie do zabójstwa), choć sąd prowadzący proces powinien wziąć pod uwagę nowe fakty. Proces toczy się przed warszawskim sądem okręgowym. - [poniedziałek, 23.04.2012, godz. 01:31]
[Igor] : Potwierdza się, że tylko zabranie ludziom kiełbasy jest w stanie ich wzruszyć. Dopiero jak zaczynają zabierać kasę, ludzie dostrzegają rzeczywistość. Dotyczy to w takim samym stopniu szarych konsumentów jak i uznanych intelektualistów - Grzegorz Jarzyna: "za Kaczyńskiego było lepiej" - «link» - "Pawłowski (GW): PiS lepiej traktował teatry? Jarzyna: Prezydent Kaczyński dbał o wizerunek warszawskiej kultury. Pawłowski: Ale próbował was cenzurować. Jarzyna: Oczywiście, była walka ideologiczna, radnym nie podobało się logo naszego projektu TR/PL, w którym wykorzystany był wizerunek orła z urwaną głową, domagano się także wycięcia kilku niecenzuralnych tekstów ze sztuki "Zszywanie" Anthony'ego Neilsona. Ale ideologiczny spór nie miał przełożenia na finansowanie teatru. Pawłowski: Nie zabrali wam dotacji? Jarzyna: Nie. Do roku 2006 wraz z rozwojem zespołu systematycznie zwiększały się dotacje na teatr. Cięcia przyszły dopiero z nową ekipą PO." - [środa, 18.04.2012, godz. 14:13]
Igor : Gwoli uzupełnienia informacji z poprzednich dwu linków zamieszczę jeszcze dwa: 1) Komentarz Radnego z Katowic: «link» i 2) informację o działaniach nakierowanych na budowanie społeczeństwa zgody i miłości, w którym nie ma miejsca na dzielenie ludzi i szczucie jednych grup na drugie: «link» Mimo wszystko wierzę, że Polacy są zbyt mądrzy, aby dać się sprowokować... - [środa, 18.04.2012, godz. 11:15]
Igor : Oburzającym się na sporadyczne ataki na dziennikarzy odpowiadam: dziwię się że jest ich tak mało. Przykład powodów: «link» . Mała liczba takich ataków świadczy o politycznej i obywatelskiej dojrzałości polskiego społeczeństwa w swojej masie. Sfrustrowany tłum folgujący swoim emocjom oglądac można było w obrazkach z Libii, Egiptu, czy Grecji. W Polsce poniżani i okłamywani OBYWATELE potrafią zachować godność pomimo wszystko. W sumie to cieszy, że komentatorzy wspominający o "bydle" i "motłochu" potrafią zdobć się w ten sposób na odrobinę samokrytyki. Dobre zestawienie ostatnich prowokacji, na które mądrzy Polacy przestają już reagować, zrobił Jacek Karnowski: «link» - [poniedziałek, 16.04.2012, godz. 19:40]
[kom] : sub sole.. przykre. I ta powtarzalność zachowań.. - [poniedziałek, 16.04.2012, godz. 11:39]
[TAO do Igora] : A propos wypowiedzi Klicha taki cytat: "Myśmy wszystko zapomnieli". Nihil novi sub Sole... - [poniedziałek, 16.04.2012, godz. 11:24]
Igor : Tak, TAO, wiem, wynika to z mojego lenistwa. Nie zadałem sobie trudu by odszukać adekwatne fragmenty. Wtedy wrażenie byłoby jeszcze lepsze, bo by było widać, że blachy są poodginane, okna wstawione i napisy odmalowane. Cóż... Ciekawy wywiad dał Edmund Klich: «link» "miałem wrażenie, [...] że jest tendencja, żeby pokazać, że piloci zawinili", "premier powiedział mi szczerze: "No myśmy początkowo zapomnieli o Smoleńsku"". Spoko, przecież to zwykłe ludzkie rzeczy są. Podobnie jak twarda realizacja polityki zagranicznej przez Rosję: «link» Luzius Wildhaber, były prezes Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który kierował pracami Trybunału w latach 1998-2007, opowiedział dziennikarzom m.in. o tym, jak w 2002 roku w jego biurze pojawił się ambasador Rosji, żądając korzystnego dla tego kraju wyroku w jednej ze spraw, jaka trafiła do Strasburga. Zaś podczas pobytu Wildhaber'a na konferencji zorganizowanej w 2006 roku przez Sąd Konstytucyjny w Moskwie, Rosjanie próbowali go otruć. Lekarze w szwajcarskiej Bazylei uratowali mu życie, ale w szpitalu w ciężkim stanie spędził kilka tygodni. Ale spoko, Rosjanie stwierdzili, że Luzius Wildhaber jest mitomanem, a Rosjanie nie mogą kłamać, więc wszystko jest w porządku, nie? - [poniedziałek, 16.04.2012, godz. 09:57]
[TAO do Igora] : Nie kwestionując Twojej głównej tezy zwrócę jednak uwagę, że między fragmentami kadłuba, pokazanymi na tych dwu zdjęciach zachodzi poważna różnica: fragment kadłuba na prawym jest wyższy, ma zachowane dwa czerwone pasy, gdy na zdjęciu po lewej zachowany jest tylko pas górny (bliższy oknom). To są dwa różne fragmenty kadłuba; ktoś na S24 zamieścił zdjęcie stanu pierwotnego fragmentu "prawego", różnice też są wyraźne. - [sobota, 14.04.2012, godz. 11:22]
Igor : Parafrazując pewien błyskotliwy komentarz usłyszany od niewątpliwie inteligentnej i zdystansowanej osoby, pozwolę sobie na uwagę, że każdy, kto nazwie komunikat przedstawiciela Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Władimira Markina kłamstwem, wykaże się w ten sposób daleko posuniętą samokrytyką i autoironią. «link» Przecież to jasne, że wmawianie istnienia jakiejkolwiek różnicy między dwoma obrazkami pokazanymi w linku: «link» jest efektem tendencyjnej pisowskiej propagandy pod z góry założoną tezę: "Rząd kłamie!" Nie daj się zwieźć jednostronnym spiskowym teoriom, nie mającym nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, w dodatku podlanym politycznym sosem! - [środa, 11.04.2012, godz. 14:30]
[Igor] : Wiesz zawsze zostaje 20%. Z 38 mln daje 7,6 mln. A na Krakowskie ile przyszło? Jakieś marne 30 tys. Więc o czym tu mowa? Toż to garstka jest. Garstka wichrzycieli, oszołomów i zwyczajnych kretynów, którzy w politycznym amoku agresywnej nienawiści uważają się za monopolistów w sferze niezależnego myślenia i zdrowego rozsądku. No po prostu idiotyzm. Tutaj przykład zaślepionej furią nienawiści relacji z wczorajszego dnia: «link» - [poniedziałek, 09.04.2012, godz. 22:04]
[Komisarz] : o jej / opublikowane dane; 75% przeciwnych demonstracjom w sprawie Smoleńska... Ponad 80% przeciwnych upamietnianiu Smoleńska.. ( badania w grupach wiekowych,,,!.. Wyjaśnienie tez, ze gdyby parę osób więcej przyszło 10-tego- to wynik wielkomiejskosci, specyfiki miasta, polubienia przez Ludzi demonstracji jako formy rozrywki.. - to komentarz w TV) Cholera, Igor.. Umów sie z nami - bo głupio samotnie będziesz wyglądał przed szeregiem Straży miejskiej...! ;-))))))) - [niedziela, 01.04.2012, godz. 18:58]
[Igor do Józka] : Nic się nie stało! Polacy, nic się nie stało! Spoko. - [piątek, 30.03.2012, godz. 10:06]
[Jozek do Igora] : taka jest procedura, zaden zaklad medycyny sadowej nie myje i nie ubiera zwlok. Tym bardziej zweglonych. Worek/trumna i reszta pracy w rekach zakladu pogrzebowego. A zaszywanie w srodku calego syfu - coz, oni maja jeszcze 'dziki wschod'. Jeszcze 20 lat temu u nas nie bylo inaczej... - [środa, 28.03.2012, godz. 06:38]
[kom.] : zjadło mi cały tekst! "daniem Prokuratury można bezkarnie fałszować akty prawne, poświadczać nieprawdę przez urzędników na dokumentach państwowych, wprowadzać w błąd opinię publiczną, wyłudzać poświadczenie nieprawdy i posługiwać się fałszywym tytułem profesora. W dniu 21.02.2012 r. poinformowałem opinię publiczną, że składam zawiadomienie o przestępstwie przeciwko Premierowi Donaldowi Tuskowi i Władysławowi Bartoszewskiemu o następującej treści: Zawiadomienie o przestępstwie W ślad za enuncjacją internetową «link» (załącznik nr 1) działając zgodnie z art. 304 § l k.p.k. składam zawiadomienie o przestępstwie przekroczenia uprawnień (Art. 231. § 1 KK) i poświadczenia nieprawdy (Art. 271. § 1 KK) przez funkcjonariuszy publicznych, którzy w Zarządzeniu Nr 134 Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 listopada 2007 r. w sprawie ustanowienia Pełnomocnika Prezesa Rady ministrów do Spraw Dialogu Międzynarodowego użyli niezgodnego z prawdą sformułowania: "3. Funkcję Pełnomocnika Prezesa Rady Ministrów do Spraw Dialogu Międzynarodowego pełni prof. Władysław Bartoszewski". Przez co wprowadzili w błąd opinię publiczną i naruszyli powagę Państwa Polskiego. Wnoszę też o wszczęcie śledztwa i ściganie Władysława Bartoszewskiego z tytułu podejrzenia popełnienia przez niego przestępstw określonych w Art. Art. 270. § 1 i 272 Kodeksu karnego. - [środa, 28.03.2012, godz. 06:36]
[komisarz] : sadnienie- nie umiem przekleić - " brak znamion przestepstwa"- przy wskazaniu Art. własnie to udowadniających! ;-) Ach jak zajrzymy do archiwum , Tam były dyskusje o wyjątkowości , etyce etc PO! - [piątek, 23.03.2012, godz. 19:45]
[D.G. do TAO] : Po przemyśleniach stwierdzam, że jest dużo sytuacji w których trzeba przyznać Ci rację. - [piątek, 23.03.2012, godz. 09:47]
[Igor] : "W jamach brzusznych zwłok Rosjanie zaszyli rękawiczki, gazy, kawałki drewna, ziemię i śmieci, które znalazły się na stole sekcyjnym. Następnie brudne nagie ciała włożyli do foliowych worków i zamknęli w trumnach." - przyjaźń polsko-rosyjska kwitnie - «link» - [czwartek, 22.03.2012, godz. 16:37]
[Igor] : Podpisz i podaj dalej! «link» - [środa, 14.03.2012, godz. 15:00]
[D.G. do TAO] : ,, I już. To nie wymaga dalszych uzasadnień ". Taka postawa może prowadzić Ciebie nieświadomie do autokreacji nieistniejącej rzeczywistości w której się zamykasz i tworzysz własną kompletnie niezrozumiałą dla otoczenia. Chyba, że powiesz, mam to otoczenia w d... a to przepraszam. I dalej - dobrze, inaczej. Jeden z podstawowych warunków istnienia społeczeństw. To, że ja tu nie gardłuję za karą śmierci dla bandziorów i oprawców obojętne czy to bolszewickich czy hitlerowskich świadczy o tym, że po pierwsze jestem dobrym człowiekiem -:), po drugie jednak ulegam wpływ owi tej tzw. nowoczesnej i postępowej Europy. I w końcu jest tak, że ci dożywotni dostępują zaszczytu dotrwania do końca w tej wspaniałomyślnej Europie. Natomiast szczytem wszystkiego byłoby gdyby społeczeństwa miałyby jeszcze dbać o ich dobre samopoczucie. No jeszcze czego ! - [środa, 14.03.2012, godz. 10:02]
[TAO do J_N] : Nie, to nie jest kwintesencja wymiaru spawiedliwości, a tylko jednej z filozofii prawa karnego, kierującej się zasadą "fiat iustitia pereat mundus". Kwintesencją wymaru spawiedliwości jest raczej zasada "ius suum cuique", prawo (ma oddawać) każdemu to, co należne. A w drugiej sprawie - przeczytaj jeszcze raz, w jakim kontekście pisałem o niepoczytalności. - [środa, 14.03.2012, godz. 09:58]
[TAO do Dona] : Pierwsze primo: upieram się przy tym, co uważam za słuszne. I już. To nie wymaga dalszych uzasadnień. Drugie primo: wymiar sprawiedliwości nie należy do "podstawowych praw bytu czlowieka". Trzecie primo: Twoja końcowa sentencja jet znakomitym uzasadnieniem masowego stosowana kary śmierci, bo tylko ona rzeczywiście "wyklucza ze społeczeństwa". Więźniowie, nawet dożywotni, pozostają cześcią spoleczeństwa. - [środa, 14.03.2012, godz. 00:02]
[Jan_Nemrod25] : Don! Zwieźle i na temat, to przecież kwintesencja wymiaru sprawidliwosci. Ponadto nie bierzemy pod uwagę obecnego stanu '"staruszków" ale ich poczytalność i możliwość pokierowania swoim działaniem w chwili popełnienia czynu, a oni wtedy raczej wiedzieli co robią i czerpali z tego niezłe apanaże. - [poniedziałek, 12.03.2012, godz. 17:25]
[D.G. do TAO] : Ale wyszło -:) ostatnie zdanie powinno być w cudzysłów. - [poniedziałek, 12.03.2012, godz. 17:23]
[D.G. do TAO] : Ale po co Ci to osamotnienie. Co Ty z tego masz, co Ty chcesz zmienić jedno z podstawowych praw bytu człowieka czy co? bo nie rozumiem. Jest przestępstwo, ma być sąd, ma być opisanie winy, ma być wyrok i wykonanie kary. I po co to pytlowanie. Za dużo tutaj psędofilozofi. Popelniłeś zbrodnię, musisz być wykluczony ze społeczeństwa - koniec. - [poniedziałek, 12.03.2012, godz. 14:45]
[Igor] : A powinna, oj powinna ;-)))) - [poniedziałek, 12.03.2012, godz. 14:27]
[TAO do Igora] : Napisałem wyraźnie, że to powód do infamii. Więc hańby. Ale odpowiedzialność karna mogłaby wchodzić w grę, gdyby sama praca w UB podlegała karze. - [poniedziałek, 12.03.2012, godz. 14:15]
[Igor] : "podpisywanie protokołów wykonywania wyroków śmierci (ale nie - ich wykonywanie)" - no faktycznie, to żaden powód do hańby. Jak wiadomo żadna praca nie hańbi... ;-) - [poniedziałek, 12.03.2012, godz. 14:09]
[TAO] : Widzisz, problem polega na tym, że ja piszę (staram się pisać) o jednym, aTy - o wszystkim. Nie chcę w tej sprawie rozpatrywać pp. Miecugowych etc., bo to inny problem. To, że Jaruzelski i jeszcze paru innych powinien zostać skazany 20 lat temu, nie ulega dla mnie wątpliwości. Tego, czy ciąganie ich po sądach dziś przynosi Polsce więcej szkody niż pożytku, nie jestem już pewien. Ale ta dyskusja zaczęła się od prof. Jabłońskiej. A co się jej zarzuca? Co najwyżej donos (rzecz paskudną, ale nie zbrodniczą) i podpisywanie protokołów wykonywania wyroków śmierci (ale nie - ich wykonywanie). Nawet jeśli jej czyn przyczynił się do śmierci prof. Grzybowskiego, to nie w sposób, pociągający za sobą odpowiedzialność karną. Infamię, owszem. I na nia zasłużyła. Aha, i zupełnie nie rozumiem, dlaczego określasz mój stosunek do tej sprawy jako "szukanie prostej zemsty". To właśnie pogląd, który tu krytykuję opiera się na koncepcji kary jako przede wszystkim odpłaty, odwetu, a nie "zapewnienia poczucia bezpieczeństwa", co w teorii prawa nazywa się prewencją ogólną. I w której skuteczność akurat wobec tej kategorii przestępstw watpię. A pewna tolerancja dla "zbrodniczych staruszków" nie jest ani nowością, ani wynalazkiem sowieckim: na świecie dość często ułaskawia się zgrzybiałych więźniów , a unikanie stawiania dziś przed sądem zbrodniarzy nazistowskich jest powszechną praktyką (gdyby nie to, procesów takich, jak Demianiuka byłoby kilakanście rocznie). - [poniedziałek, 12.03.2012, godz. 11:56]
[Igor] : Widzisz TAO, bierzesz na warsztat wygodny kontekst odsiewając niewygodne dla Twego rozumowania okoliczności. Trudno jest prostować wszystkie skróty myślowe w krótkiej wypowiedzi, ale trudno. Trzeba będzie poprzestać na konstatacji różnic, bo wytłumaczenie dlaczego pomysł tolerancji dla zbrodniczych staruszków jest dziś równie sowiecki, jak wcześniej pomysł braku przedawnienia dla zbrodni - zająłby zbyt dużo miejsca i czasu. Poprzestanę jedynie na innym skrócie myślowym, który niewątpliwie odrzucisz, jako pochodzacy z innej niż nazizm bajki (wszak przecież lubisz skupiać się na różnicach, zamiast na mechanizmach). Argumentu o przedawnieniu używa się w stosunku do Jaruzelskiego, którego zbrodnie zostały popełnione zaledwie 30 lat temu. W 1991 roku, kiedy to najpóźniej powinno dojść do wyroku było to zaledwie 10 lat po popełnieniu przestępstwa. Od 20 lat natomiast słyszymy, że "dajcie spokój staruszkowi". Żądanie by olać "staruszka" nie uwłacza pamięci pomordowanych przez jego podwładnych ofiar, natomiast mówienie głośno o przynależności rodziców Michników czy Miecugowów do tradycji KPP jest uwłaczające. Nie ma lepszego zapalnika nienawiści niż nierozliczone zbrodnie. Jest to kwestia nie tyle odpłatności czy szacunku wobec ofiar, ale przede wszystkim obowiązek wobec żyjących, polegający na zapewnieniu im poczucia bezpieczeństwa i sprawiedliwości w tym krótkim życiu, którym dysponują. Równość wobec prawa i ściganie zbrodniarzy ma przede wszystkim dawać poczucie, że zbrodnia nie popłaca nie tylko wobec Boga, ale przede wszystkim na ziemskim łez padole. Sprowadzanie ścigania zbrodniarzy jedynie do poziomu prostej zemsty, czy innego rodzaju osobistej vendetty, połączone z bagatelizowaniem samopoczucia następujących po zbrodniarzu pokoleń jest zadziwiającą postawą, której przez szacunek dla Ciebie TAO nazywać po imieniu nie chcę ;-) - [poniedziałek, 12.03.2012, godz. 10:55]
[TAO] : Argument Igora jest nietrafny. Nie chodzi o niekaralność ludzi, którzy jako starcy dopuścili się ciężkich przestępstw (choć demencja starcza może być uznana za przyczynę niepoczytalności i uwolnić od kary w określonym przypadku), ale o karanie za przestępstwa popełnione kilkadziesiąt lat przed procesem. W prawie europejskim od ponad 2 tys. lat obowiązywała zasada bezwarunkowego przedawnienia, tak karalności, jak i roszczeń. Różnie stanowiono okresy przedawnienia, ale zasada, że jeżeli przestępcy nie postawiono przed sądem przez określony czas po popełnieniu zbrodni, jest on wolny od odpowiedzialności, pozostawała nienaruszalna. Podważono ją dopiero po II wojnie światowej w odniesieniu do zbrodni nazistowskich, a później i innych zbrodni "politycznych". Szkód, jakie ten sowiecki pomysł (bo to był pomysł sowiecki, narzucony najpierw Niemcom w latach sześćdziesiątych, potem reszcie świata) wyrządził europejskiemu systemowi prawnemu, trudno oszacować: jego dalszym skutkiem jest podważenie nienaruszalności podstawowych zasad prawa w ogóle. A co do etyki - to jest dyskusja o prawie, nie o etyce. A prawo wprawdzie winno opierać się na etyce, ale nie może się z nią pokrywać: poziom wymagań etycznych jest i powinien być znacznie wyższy, niż "etyczne minimum" określone normami prawa karnego. - [poniedziałek, 12.03.2012, godz. 10:41]
[TAO] : To, że jestem osamotniony w wielu moich poglądach, wiem od dawna. I - jak już pisałem - niewiele mnie to wzrusza. Podobnie nie przejmuje mnie oburzeniem fakt, że bardzo wielu tak komunistycznych, jak i nazistowskich (a także wielu, wielu innych) zbrodniarzy uniknęło kary. Niedobrze, że tak się stało - ale tak się stało. A jeśli uważamy, że ktoś "powinien mieć jak najgorsze samopoczucie", to cóż to jest innego, jak wola zemsty? Zgoda, że winy (moralne, a może i prawne; o tym napiszę za chwilę, osobno) pozostają do końca życia. ALe z tego nie wynika, by nie miało być żadnych ograniczeń wyimerzania kar przez państwo. Można tak uważać - ale logicznego związku tu nie ma. - [poniedziałek, 12.03.2012, godz. 00:12]
[Józek] : TAO, ja rózwnież sie z Tobą nie zgodzę. pewne winy zostają na człowieku do końca życia. Jak by to było gdyby taki hitlerowski kat dostawał emeryturkę i żył sobie jak pan bez jakiegokolwiek potępienia? Prawa człowieka? Honor? Tak jak Don pisze, więzienie lub szpital więzienny. Karze śmierci przeciwny tez nie jestem. - [niedziela, 11.03.2012, godz. 20:19]
[D.G. do TAO] : Zatem nie chodzi o zemstę, ale o to żeby mial jak najgorsze samopoczucie w więziennym łóżku za parawanem. - [niedziela, 11.03.2012, godz. 20:11]
[D.G. do TAO] : Mam dla Ciebie smutną wiadomość tak w odniesieniu do Wiesenthala. Obawiam się, że jesteś osamotniony w tym poglądzie. Zbrodnie hitlerowskie czy też bolszewickie powinny być ścigane do końca. Niezależnie od wieku delikwenta. Jeżeli jest stary i schorowany no to oczywiście szpital, ale więzienny. I niech tam umiera. Ale tam, a nie we własnym łóżku !!! - [niedziela, 11.03.2012, godz. 16:23]
[Igor] : Rozumiem, TAO, że stoisz na stanowisku, że np. osoby po 80-tce albo po 90-tce powinny mieć prawo swobodnego zabijania, bo karanie dziadka za zbrodnie powyżej pewnego wieku jest nieetyczne? Albo np. jeśli zbrodniarzowi udało się dożyć 80-tki to powinien zostawać z automatu ułaskawiany? Potępiany ale niekarany? Cóż. Przyznaję, że nie rozumiem i nie przyjmuję tego sposobu myślenia o etyce. - [sobota, 10.03.2012, godz. 22:23]
[TAO] : Ponoć przerywa, więc w odcinkach. Nie przypominam sobie, by Beria przepraszał, a porównywanie doń p. Jabłońskiej to zdecydowanie nadmiar przesady. Co do potępienia jej działań, o których tu mowa, nie ma między nami różnicy. Jest natomiast różnica w stosunku do starości (ja uważam, że powinna być granica, za którą nie "szarpiemy" ludzi już za jakiekolwiek grzechy młodości i wieku dojrzałego, wy najwidoczniej uważacie, że takiej granicy nie ma). A tak na marginesie - nie tylko kanalie bardzo długo żyją, wielu pięknym ludziom też jest to dane. Zupełnie nie mogę zrozumieć, dlaczego uznanie takich praw starości jest uwłaczające dla tych, którzy tego wieku nie dożyli, tym bardziej, że zmarłych nasze oceny nie dotykają w jakikolwiek sposób. - [sobota, 10.03.2012, godz. 22:10]
[TAO] : Jak widzę, dawno mnie tu nie było... O tym, że głęboko nie zgadzam się z Wiesenthalem et hoc genus omne, wiem nie od dziś. I niespecjalnie mnie to wzrusza - kult tzw. autorytetów zawsze był mi obcy. Zasadne spory, o których mówi Bialy, nie mają tu wiele do rzeczy - wobec p. Jabłońskiej praktyczno-polityczno-moralny problem, czy ma ona prawo wykładać, ustał w 1990 r. Pozostał problem teoretyczno-moralny, czy miała prawo wykładać. Ale to możemy rozważać, nie odwołując się do jej obecnego (domniemanego) samopoczucia, stanu jej sumienia etc. - [sobota, 10.03.2012, godz. 09:45]
[komisarz] : Beria, też przepraszał! i Madoff też ;-) - [sobota, 10.03.2012, godz. 08:00]
[D.G. do kom : Boni to przynajmniej zrobił ten symboliczny gest i się przyznał. - [sobota, 10.03.2012, godz. 07:01]
[k] : Uzasdniłem.. - [sobota, 10.03.2012, godz. 06:59]
[komisarz] : Don... jeśli mogę Cię pocieszyć; " za to całą Wiecznosć , bedę dostawały w d...ę!! ( a my tylko za nalewki i panny trochę w Czyśćcu , a potem w Starej Chacie.. posiedzimy. Józek troche dłużej, za znachorstwo. A Kometka za hucpę za to , ze była ruda.. 'l.;-) A " tacy" - kanalie istnieją, byśmy sami byli lepsi, znali granice... Chociaż ręka zawsze mnie świerzbi.. Rany, tak znowu Boniego spotkać.. I pomyśleć , ze trzymałem gnoja w łapach, pijanego.. Puściłem ;-))).. - [sobota, 10.03.2012, godz. 06:47]
[komisarz] : Don... jeśli mogę Cię pocieszyć; " za to całą Wiecznosć , bedę dostawały w d...ę!! ( a my trochę czyśćca za nalewki i panny i potem w Starej Chacie.. ;-)1 A " tacy" - kanalie istnieją, byśmy sami byli lepsi, znali granice... Chociaż ręka zawsze mnie świerzbi.. Rany, tak znowu Boniego spotkać.. I pomyśleć , ze trzymałem gnoja w łapach, pijanego.. Puściłem ;-))).. - [sobota, 10.03.2012, godz. 00:46]
Józek : Don, zacne podsumowanie... - [piątek, 09.03.2012, godz. 23:56]
[D.G. do kom : Świetne. Przypomniało mi się Pulp Fiction.... Szkoda tylko, że Pan tak urządził ten świat, że te kanalie tak długo żyją. - [piątek, 09.03.2012, godz. 22:45]
[kom] : podsumowujac nstanowiska. 'Niegodziwośc - jest niegodziwościa , chocby, po latach" , "karanie winno być sprawiedliwe- ale i dolegliwe', "karanie , kiedy komuś jest ganze gall- np. z powodu wieku, jest tylko zemstą"', "istnieje mozliwośc odrobienia swiństw, podłości, i wtedy następuje 'zatarcie ( zamazanie?)' win" ,, "zatarcie win- nie moze być zatarciem pamięci"......No, cóz Jak to by Rabin rzekł; 'ity masz też rację.. Jako , ze Pan stworzył nam drogę wyboru, a Zły odcisnał jednak piętno na ziemskim ludzkim zyciu- pozwalam sobie zauważyć- iz moze tez zaistnieć sytuacja , że ktoś grzechu się nie lęka i kanalię odstrzeli.. Powiem szczerze- że nie wiem, gdybym z nienacka natknął sie na Urbana- bez względu na konsekwencje....... Ale Pan nasze drogi prostuje.. ;-)))))nmŻyd. w Gp - [piątek, 09.03.2012, godz. 22:05]
[Igor] : Bo głodne. Prawdy. ;-)))) - [piątek, 09.03.2012, godz. 21:59]
[D.G.] : Igor coś dziwnego sie dzieje - zjada - [piątek, 09.03.2012, godz. 21:57]
[D.G. do Bia : Ja zaryzykuje twierdzenie, że dlatego nie ma wyrzutow sumienia, ponieważ nie identyfikuje się z tym narodem. Gdyby została oskarżona to myślę, że zachowałaby się tak jakby to wogóle jej nie dotyczyło. Podobnie jak wspomniany Urban.
