Oaza wolności - mit czy rzeczywistość?

Wielu z nas być może, podobnie jak ja, odczuwa w dzisiejszym świecie brak możliwości myślenia w jednoczesnym, bezpośrednim, otwartym kontakcie z wieloma stanowiskami poznawczymi, o różnej głębi, stopniu krystalizacji i pewności sądów. Sądów o świecie, który dzisiaj zdaje się bardziej złożony i trudny do ogarnięcie, niż wtedy gdy spieraliśmy się o prawdę o nim na Otrycie, w poprzedniej epoce historycznej, zakończonej rewolucją. Tę rewolucję polityczną określają niektórzy jako największą w dziejach i najdziwniejszą, albowiem dokonaną bez przemocy, zwykłej dla dotychczasowych przewrotów tej skali. Wielu z nas próbowało zrozumieć i uczestniczyć w niej na miarę swych możliwości. W poprzednim Systemie Otryt był dla takich prób, swoistą oazą wolności dla wielu różnych stanowisk: etycznych, estetycznych i filozoficzno-religijnych, o różnej wartości, które były wygłaszane przez osoby, które starały się uwolnić od ówczesnych bytowo-rodzinnych uwikłań oraz materialnych i polityczno-ideologicznych światopoglądowych monopoli, które chwiały się w sytuacji konfrontacji werbalnej z innymi światopogladami oraz wspólnych rozmów, z ich głosicielami, co już samo kwestionowało ich uzurpację do monopolu.

Wydaje się, iż sprawcami tej zmiany: upublicznienia swych racji i rezygnacji z ich monopolu, były: przestrzeń, tj szczególne miejsce oraz swoisty czas Otrytu. Zawieszały one więzy, ograniczenia i ważność pozostawionych „na dole” spraw jako nieistotnych, pustych, nicujących świat w pustynię poprzez utratę wolności do spraw istotnych. Zbiegowie z tej pustyni w oazie Otrytu szukali otwartości i swobody poprzez akty bezinteresownego współdziałania, napędzanego energią nadziei ku wolności od przymusu trosk codziennych, rodzinnych, materialnych, zniewolenia nimi i pustki duchowej. Teatralna niezwykłość doznawania tego miejsca rodziła się z aktu odkrywania Innych, podobnie jak My poszukujących prawdy o sobie i świecie, w którym przychodzi nam żyć i działać. Równolegle rodziły się trwałe formy spektakli otwartej wymiany myśli: Colloquia Communia, czasopismo i wydawnictwo filozoficzne, oraz próby inscenizacji teatralnych wystawianych min w ramach tygodnia kultury chrześcijańskiej w katedrze św Jana i jednocześnie na imprezach teatralnych pod auspicjami KU PZPR UW. Kulminacją była nagroda TL za monumentalny Kronsztad oraz film o nim, później film „Na Szczycie” o wydarzeniach bydgoskich i wprowadzeniu stanu wojennego. Dokumentacją codziennego działania politycznego OPP Sigma, wyłonionego z Otrytu były ulotne Wspólne Rozmowy, na bieżąco reagujące na wydarzenia polityczne lat 80-81, min serie poświęcone dorobkowi regionalnych struktur poziomych PZPR, Sieci Solidarności, rodzących się nowych ruchów politycznych: min Nowa Gazeta Mazowiecka czy ogólnopolski organ struktur poziomych poświęcony przygotowaniom nadzwyczajnego, IX Zjazdu PZPR pn Wspólne Rozmowy Informujemy, czy seria poświęcona Kompromisowi Historycznemu pomiędzy katolicyzmem i marksizmem. Finałem tej drogi były później, pod koniec l.80, Wspólne Rozmowy dokumentujące spotkania robocze zespołów doradców OPZZ i Solidarności przed Okrągłym Stołem, których naukowy dorobek publikowany był w specjalnym numerze Co Co.

Okrągły Stół był niejako spełnieniem idei rewolucji poprzez wspólne rozmowy zamiast przemocy, co kopiowano potem w innych krajach. Stał się on symbolem nowej „polityczności” tworzonej przez komitety obywatelskie oraz agorę równych sobie, wolnych, autonomicznych postaw, wychodzących poza partyjność w tworzeniu wspólnych, nowych ram dla wolności wielości poglądów, prawd, sądów i stanowisk w imię poszukiwania aktualnej prawdy o stale zmieniającym się świecie coraz to nowych pragnień, możliwości i interesów. Świat ten rozszerzył się teraz do globalnej skali ram dzięki UE, zmienił swe kulturowe i moralne oblicze.

Otryt był oazą wolności w dosłownym sensie, w sferze politycznej i erotycznej także dla młodych intelektualistów i opozycjonistów z byłej NRD, którzy obalili „mur berliński” i nadal są niezwykle aktywni na polu rozszerzania wolnościowy idei, także poza wschodnimi granicami UE min poprzez upowszechnianie w tych krajach idei „Dawnego Otrytu”.

Swoboda intelektualna szła w parze z erotyczną, co wpływało inspirująco na kreatywną atmosferę artystyczno-poznawczą, dynamikę zawierania związków małżeńskich, partnerskich i trwałych przyjaźni, przy zachowaniu swoiście bezosobowych ram i poszanowania prywatności poza Otrytem. W ten sposób Otryt mógł wpływać na życiowe wybory w naukowej, politycznej czy artystycznej i osobistej sferze wyborów uczestników, a także na postawy ich potomstwa, które w wielu przypadkach idzie śladami swych, nieraz już zmarłych, rodziców. Wraz ze zbliżaniem się do nieuchronnego kresu rośnie w nas potrzeba refleksji nad sobą, swoim życiem i największą w dziejach rewolucją oraz nad tym, co przekazać, z tego co tego godne, następcom, którzy spróbują również zmieniać świat z pustyni pozbawionej wolności w jej oazy, do czego Otryt mógłby być jednym z przykładów.

Przykładowo, jednym z wielu możliwych jest pytanie: czy nie jest pustynią dla wolności – partyjna, cezarystyczna demokracja plebiscytarna?, w której liczy się tylko jako cel jedyny, zupełne zniszczenie innej partii, oraz wierność wodzowi, który najbardziej pozbawiony jest wolności, albowiem musi kierować się wyłącznie wąskim, partyjnym interesem? I co w zamian? Rady?

A zatem, czy potrzebne są nadal oazy bezinteresownego, wolnego, otwartego, poliformicznego poznania?, a wśród nich Otryt, który po spaleniu odrodził się jak feniks z popiołów, dzięki wspólnemu, bezinteresownemu ofiarnemu współdziałaniu z radością i euforią współtworzenia dla obrony swej wolności bycia ze sobą samym z Innymi i dzięki Innym. Czas i przestrzeń Otrytu odrodziły się z zagłady, gdyż na trwale wpisane były w tożsamość jego obrońców. Dlatego jest to dobre miejsca do refleksji nad życiowym dorobkiem i dla łuskaniem zeń ziaren pod zasiew przyszłości, aby nie uronić tego, co najbardziej cenne dla tworzenia oaz, które mogłyby zmienić nasz pustynny świat w miejsce bardziej przyjazne dla duchowej wolności obcowania z Innym.

Im mniej spełnione, zamknięte i skończone dane „dzieło życia”, tym bardziej otwarte i cenne będzie ono dla dalszej twórczej, zbiorowej, krytycznej obróbki.

z otryckim pozdrowieniem
Henryk Kliszko



Musisz być zalogowany by dodać komentarz.

Stowarzyszenie Klub Otrycki © 2011