Otryt w obiektywie

Otryt w obiektywie
Sierpień '98

W rok po 25-leciu, także w sierpniu odbyła się bardzo interesująca impreza. Tak jak obchody 25-lecia i to spotkanie związane było z historią Otrytu. Idea była bardzo prosta, pokazać filmy które były nakręcone na Otrycie lub przez ludzi z miejscem tym związanym. Przygotowania jak to zwykle rozpoczęły się już dużo wcześniej. A przygotować trzeba było sporo rzeczy. Chociażby wnieść projektor, paliwo do agregatu i całe oprzyrządowanie. Sprawami tymi zajmowały się osoby sympatycznie nazywane "obsługą". Do obsługi tej należeli: Asia Biernacka, Gocha Dulkowa, Paweł Kociszewski, Rafał Grynfelger, Igor Benseman, Bartek Dyszkiewicz i moja skromna osoba.

Gdy już skończyły się przygotowania nadszedł Ten Dzień. W sobotę 15 sierpnia sala Kominkowa zamieniła się w salę kinową. Biała płachta zawisła przed kominkiem. Za miejsca siedzące musiała wystarczyć podłoga i stoły zgrupowane pod oknem. Było bardzo duszno i ciasno. Ale tak naprawdę nie było to w tym momencie najważniejsze. Bo oto na ekranie zaczęła ożywać historia. Kamera towarzyszyła Otrytczykom od samego początku. Na taśmie filmowej uwieczniono więc budowę Chaty. I chyba właśnie ten film wywołał najżywsze reakcje. Gdy na ekranie pojawiali się kolejni bohaterowie widownia witała ich żywym komentarzem. Niektóre postacie z filmu znajdowały się na sali. Było to, szczególnie dla ludzi młodych, ciekawe doświadczenie.

Później zaprezentowano film "Kronsztadt". Inscenizacja XX Zjazdu Komunistycznej Partii ZSRR. Ta projekcja została odebrana najmniej ciepło. Może z powodu długości filmu, a może z powodu tematyki... I jeszcze jedna produkcja. Tym razem film znowu był kręcony na Otrycie. Tytuł: "Porozumienie". Próba odegrania sytuacji strajkowej podobnej do słynnych wydarzeń sierpniowych. Fenomenalna gra aktorska Andrzeja Wiórko dodawała temu filmowi uroku.

Duszność sali spowodowała jej opustoszenie pod koniec projekcji. Wszyscy kierowali się w jednym kierunku - a mianowicie do ogniska. A tam czekał już baran, hory łka, pieśni i opowieści. A rano świat wirował przed oczami. I to chyba nie tylko z powodu entuzjazmu i radości. Ale to nie pierwszy raz. Chciałoby się żeby takich dni było jak najwięcej.

Jan Wasilewicz



Musisz być zalogowany by dodać komentarz.

Stowarzyszenie Klub Otrycki © 2011