Belwit

PORTRETY

* * *

belwit.jpg 17.5 KBKiedyś, w zamierzchłych, wczesnych latach osiemdziesiątych na Otryt dotarł długowłosy, brodaty młodzieniec z gitarą. Ja wtedy bardziej brzdąkałem niż grałem więc z przyjemnością słuchałem jak robi to ktoś, kto potrafi nie tylko lepiej grać ale zaczarować słuchaczy. Tym kimś był Christian Belwit. Talent Christiana i barwna osobowość bardzo pasowały do Otrytu. Poza tym był on jednym z niewielu, który grał duszo- i co innego- szczypatielnyje kawałki skomponowane przez siebie. Wielu z nas nie zapomni o tym jak "lampy naftowe, zwiesiły głowę", czy że "gdy zaświeci słoneczko wszystko zginie jak w kinie". Pewnego wieczoru, gdy nieśmiało brzdąkałem w Chacie przed występem Belwita, Christian podszedł do mnie i spytał co robię. Powiedziałem mu, że ułożył mi się kawałek piosenki, regałowa melodia zwrotki i parę rymów. Na to Christian mówi "no to idziemy komponować". Poszliśmy do Arturówki i w przeciągu dwóch godzin skomponowaliśmy "Otryt reggae" (dopalaczy nie pamiętam), które zaprezentowaliśmy od razu. I stąd się wzięło to, że "musi być wyjście z tej matni słów, wystarczy tylko znaleźć do serca klucz".

Jarek Frąckowiak



Musisz być zalogowany by dodać komentarz.

Stowarzyszenie Klub Otrycki © 2011