Upadek

Upadek

Tu nie ma miejsca na skaliste turnie
Może oprócz tych paru kamieni
Wystających z grani Połonin

Tu nie ma miejsca dla szalonych kozic
Przyklejających się do skał pionowych
Utonęłyby w błocie o poranku

Tu niedźwiedzica wyjada resztki z ogniska
I służy za wytłumaczenie podbitego oka
Puszczyki koncertują po północy
A ryk jelenia poprzedza odgłos strzału

Dym z wypału ściele się w dolinie
Tłumacząc las każdego roku bardziej doświetlony
Powietrze nieprzyzwoicie czyste
Odbiera po cichu
Uroki leczenia kaca

Demony Zimy
Nieodmiennie przypominają o sobie
W ciepłych kapciach pokoju
Po każdym powrocie do miasta

Igor Czajka



Musisz być zalogowany by dodać komentarz.

Stowarzyszenie Klub Otrycki © 2011