* * *

Zeszliśmy z góry
mokra trawa miała zapach dziecinnych zabaw.

I przystanęliśmy na drodze,
która nie była już wspólna.

Ludzie znikli, słowa schowały się w czasie.
Każdy twój oddech jest pociskiem
wystrzeliwanym przeciw armii naszych marzeń
snującej się jeszcze jak aureola.

Trafione
marzenia uciekają do naszych ciał
zamieniając nas w dwa papierowe latawce
szybujące ponad lesistymi szczytami
w ciągłym lęku przed zawiśnięciem na drzewie.

gwar miejsc, gdzie razem byliśmy rozdziela nas jak nieznajomych.

Joachim Biernacki



Musisz być zalogowany by dodać komentarz.

Stowarzyszenie Klub Otrycki © 2011