jak latawce

starzec ten siedział w parku na ławce
biało-czarne już karmił gołębie
płakał cicho zgarbiony nic więcej
a czas-promień przefrunął latawcem

wtedy zasnął na moment i przyśnił
marynarski mundurek chłopczyka
młodzieńca co dziewczynę dotyka
pełnych lata warg pierwszy smak wiśni

przechodzień spłoszył gołębie krzykiem
otwarte oczy dziwnie nie bolą
tylko ławka przytula niedolę
na zawsze żegnając się z chłopczykiem

Krzysztof Kliber



Musisz być zalogowany by dodać komentarz.

Stowarzyszenie Klub Otrycki © 2011