Dodatek do "Kuryera Codziennego"

Dodatek do "Kuryera Codziennego"
Warszawa, Druk W.Dunina i S-ki, Krak.-Przedm. 5/17, rok 1903

Jest to fragment napisanych przez Wincentego Pola "Pamiętników Imci Pana B. Winnickiego" w trzech częściach. A oto ten fragment:

"... Sanoczanie urazę jeszcze inną mieli;
Książę zwał ich: "Wołową szlachtą z za Otryta",
Jest wielka góra Otryt, co Sanockie dzieli,
a droga przez nią wiedzie taka wyśmienita,
że szlachta tylko wierzchem jeździ tamtą stroną,
i często się potrzeba jeszcze trzymać kuli -
a gdyprzyjdzie szlachciankę przeprawić w drynduli
to sześcioma wołami na dział wyciągają
i dopiero za górą konie przyprzęgają.
 
Stąd książę zwykł był mawiać:
"A Pan Bóg mi światkiem,
nigdyzgadnąć nie mogę, co tam szlachta jada?
Bo raz tam tylko wróbel zaleciał przypadkiem
i z głodu zdechł!"
 
Więc byłą uraza nie lada!
Bo cóż zresztą zwać szlachtę "wołową" w narodzie
i gdy chleba nie prosi, przymawiać o głodzie?
Stąd się szlachta sanocka burzyła nieznośnie
na to, że na niesławę Otryt jej wyrośnie.."

wspominany w tekście książę - to Adam Kazimierz Czartoryski 1734-1823, generał ziem podolskich i komendant Szkoły Rycerskiej. Jak widać w swoich czasach niezbyt lubiany w okolicach Chaty Socjologa.

Miron Kosowski



Musisz być zalogowany by dodać komentarz.

Stowarzyszenie Klub Otrycki © 2011