Otryt – Sylwester 2008/09

Gdy Damy i Huzary na Otryt się zjadą
to różne dziwne sprawy pewnie się wydarzą.
Pewnie będzie wesoło wokół ognia blasku,
Pewnie będą zabawy od zmierzchu do brzasku.
Zanim jednak dwunasta wybije godzina
Zechce się wyszminkować niejedna dziewczyna.

Co było robić, Huzary ani pisną pójdą na górę i czapki na-cisną
(a pod połami flaszeczki zasuną
i półmisek jaj przepiórczych na pięterko zwiną).
Tam też się zaczęło męskie „malowanie”,
które prości ludzie nazywają „chlaniem”.
Do tego kawały sprośne i bajki przebrzydłe,
co panny i damy czynią wszak bezwstydne.

Jakże się owe damy mocno zadziwiły,
kiedy pan-braty z piętra ruszyć nie raczyły,
bo „malowanie” dzbanów i trunków spożycie
cenić zaczęli bardziej niż wspólne pożycie.
Wreszcie emisariuszek wianek
raz po raz wysłany
zdołał wyrwać z męskich objęć dzbany.

Zaczął się Sylwester, jak zaczarowany
i tłum ruszył zgodnie w bardzo skoczne tany.
Tak więc wżdy ludkowie raczyć pamiętajcie
i niewiastom zbyt łatwo uwieźć się nie dajcie.
Tyleż warci jesteście ile nieprzystępni
bo zbyt łatwa zdobycz nikogo nie kręci.

Przem.



Musisz być zalogowany by dodać komentarz.

Stowarzyszenie Klub Otrycki © 2011