Co bym chciał

CO BYM CHCIAŁ

Pierwszy raz przyjechałem na Otryt jesienią 1985 roku. Choć było to zaledwie dwa lata temu, dziś ta data wydaje mi się bardzo odległa. Dwa lata to mało z punktu widzenia kilkunastoletniej historii Chaty, jednak wystarczająco dużo dla rozpoznania obecnej sytuacji Klubu - ostatnie dwa lata były nader symptomatyczne. Intensywne uczestnictwo w życiu Chaty i Klubu pozwoliło mi zatem stworzyć sobie własną wizję Otrytu którą być może nie nudziłbym nikogo, gdyby nie zapotrzebowanie społeczne, by w sytuacji, gdy klubowi programu brak, posiadał go prezes. A tę funkcję przyszło mi piastować.

x x x

W piętnastoletniej historii Otrytu powinien zamknąć się już pewien etap - jego zgon trwa zbyt długo. Nie ma sensu tu mówić o żadnym kryzysie, gdyby szukać jego początków, okazałoby się, że rozpoczął się razem z ukończeniem budowy Chaty. Brak uzasadnienia dla obecności Klubu w Bieszczadach, na Otrycie, stał się ewidentny. Aktywność intelektualna otrytczyków z czasem wypaliła się, bądź przeniosła w inne sfery działalności, zgodnie z prawidłowościami karier zawodowych, potencjał młodych okazał się tu zbyt mały.

Tymczasem Otryt stał się przedmiotem konsumpcji /dzięki ci patronie - krowo dojna/, placówką terapeutyczno-wczasową. Pozostało jedynie kultywować "otryckosć", którą jakkolwiek by definiować, coraz więcej traciła ze swego pierwotnego kształtu.

Póki co, Otryt ma się jeszcze dobrze. Ta właśnie "otryckość", "idea", "wspólnotowość", które zatrzymały mnie, wciąż przyciągają nowych ludzi. Mamy Chatę, która jest, czy powinna być centrum aktywności Klubu. Ostatnie lata dały nam zewnętrzne bezpieczeństwo i zintegrowane wewnętrznie środowisko z wieloma nowymi twarzami. To duży kapitał, efekt nie zawsze docenianej pracy kilku ostatnich prezesów - od Michała Gierbisza do Artura Grudzińskiego.

To, co wydaje się być następnym, koniecznym krokiem, to poszukiwanie i sprawdzanie nowych form działalności. Potrzeba nam energii i pomysłów, których realizacja pozwoliłaby znaleźć uzasadnienie dla istnienia Chaty i Klubu w ogóle.

Środowisko Bieszczad: naturalne i ludzkie, kulturowe jest tym polem zainteresowań, które nasuwa się jakby samo - wynika z naszej obecności i może nieświadomego, uczestnictwa w procesach zachodzących w obu tych sferach.

x x x

Przed Klubem stoi jeszcze kilka ważkich zadań. Wszystkie wiążą się z wymogami, jakie stawia przed nami piętnastolecie Chaty /28 września 1973 roku zatknięto wiechę na Otrycie/. Chyba należy tu mówić o obchodach piętnastolecia. Warto byłoby, żeby ważną dla nas rocznicą podzielić się z tymi, których sympatia dla Klubu jest już znana, wykorzystać też moment, by Otryt przybliżyć tym którzy go nie znają lub pozostają wobec niego wciąż nieufni. Trzeba by więc zacząć od przygotowania specjalnego wydawnictwa, o którym pisało się już dość, a należałoby przystąpić do jego realizacji. Mam nadzieję, że uda się zebrać kilkuosobowe grono, które pokieruje tą sprawą. Warto też zaprezentować Otryt tym, którzy w Bieszczadach są naszymi sąsiadami - mieszkańcom Chmiela, Dwernika, ludziom spod Otrytu; połączyć to z planowaną działalnością kulturalną, ściągnąć starych Otrytczyków, zrobić kilka ognisk z ciekawym programem, na górze i na dole.

W planach na przyszły sezon pojawić się też powinien jeden jeszcze ważny, może niezupełnie oczekiwany element. Wiem, że nie tylko mnie zaniepokoił w ostatnim czasie stan techniczny całego gospodarstwa otryckiego. Być może niezbędna okaże się przynajmniej częściowa wymiana słupów, na których niewzruszenie dotąd spoczywała Chata, nagląca wydaje się sprawa pokrycia dachu. Byłby to duży wysiłek. Wiązałby się też z masą prac przygotowawczych, jak gromadzenie i rozsądne zabezpieczanie materiałów. Tak więc ze względu na same już sprawy remontowe zbliżający się rok, powinien mieć status nadzwyczajnegox, ponieważ niezwyczajne problemy powinny w tym czasie swoje rozwiązanie.

Marek Parzydło

x/ Samo sformułowanie zaczerpnąłem od Olka Łazarskiego i mam nadzieję, że zechce sam wypowiedzieć się na ten temat.



Musisz być zalogowany by dodać komentarz.

Stowarzyszenie Klub Otrycki © 2011