Jutro zaczyna się tu sezon

Jutro zaczyna się tu sezon

Znów biało na dworze i wiatr zimny dmucha,
znów w duszy coś mówi, że w góry czas ruszać.
Już spakowane: dzieci, plecaki, flaszki i gitara.
Społem, pojedynczo na Otryt gna wiara.

Gdy pociąg, autobus wyrzuca nas wreszcie
na dworcu w Sanoku, czy w Ustrzyckim mieście,
jednomyślni idziemy pokłonić się im -
barom, kelnerkom i znajomym licznym.

Przed "Górską", "Myśliwską", "Turystycznym" barem
chwilę postoimy, potem prawem starym
przy piwie "Pod żubrem" skrycie pomarzymy,
z Józkiem, Jurkiem, Bartkiem sobie pogwarzymy.

Bogusi i Steni wybaczymy z duszy,
serdecznej tkliwości dzisiaj nie zagłuszy
ni piwo ochrzczone, ni śmierdzące danie,
rachunek z kantem czy łacińskie zdanie.

Z Lutowisk, Dwernika, może inną drogą
mocno podniesieni, trochę chwiejną nogą
przeżarci przez miasto, papierosy, wódę
szukając azylu od chamstwa i nudy

pójdziemy. Zlani potem, z płucami w rękach
wtaszczymy  na  górę już nie kłusem - s t ę p a
nasze plecaki, dzieci, flaszki i gitary
cięższe niż przed rokiem, choć tej samej miary.

Znów świeca w oddali doda sił i wiary,
wiatr ostudzi głowy ubędzie ciężaru.
Psy zasz-cze-ka-ją niepewnie spod Chaty,
ktoś zaciekawiony stanie w wiatrołapie.

To my! To my! Krzykniemy - obozowicze!
Przywitania - męsko ściśnięte prawice,
gorące całusy dziewczyn z własnej woli
za tych co nie mogli - zostali
na dole.

Za chwilę herbata - mocna i gorąca,
żarty, nowiny, małych spraw tysiące.
Potem gitara, czyjeś pierwsze butelki
Pełny kieliszek krąży z ręki
                              ikęr od

Dawne dzieje - dobrze nikomu nieznane,
trzydzieści piosenek śpiewanych na pamięć.
Jak dym z papierosa wszystko to przemija.
Trwa Chata na górze - wspólna lecz niczyja,

Nim ostatnia świeca przed świtem zagaśnie
ktoś spadnie ze schodów i siarczyście zaklnie.
Ktoś ciepła u ciep
ła u ciała szukając
dostanie po mordzie i przyjemność małą.

Jak wszystkie minione, dzień pierwszy przemija,
nie zmieni się tego, gdy tradycji siła
broni nieugięcie starego porządku -
dziś, jutro, zawsze, tak jak na początku.

Andrzej Wiórko



Musisz być zalogowany by dodać komentarz.

Stowarzyszenie Klub Otrycki © 2011