List Komisarza na 40-lecie Chaty Socjologa

Szanowni Otrytczycy.

Przyznaję, że Jubileusz 40-lecia Chaty trochę „ciąży"...

Na barkach i ramionach starszych Otrytczyków wyraźne są zmiany, od szelek plecaków, a i sylwetki tak śmigłe kiedyś - pochyliły się... I ich spojrzenia nie tak czyste i przenikliwe bywają, jak choćby na spotkaniu 25-lecia i 35-lecia Chaty. Upływający Czas rekompensuje te straty, powiększając nam grono „uczonych w piśmie i mowie", tak cenne dla naszego środowiska... (rozejrzyjcie się i podziwiajcie!).

Korzystając z formy kierowanego do Was listu i mając komfort nieobecności, mogę pozwolić sobie na uwag kilka, nie narażając się na uwagi i komentarze, tak charakterystyczne w tym gronie... (prawda Krzysiaczku, Jaśku??)

Szanowne Towarzystwo Otryckie, płci obojga,
takoż osobnicy niesklasyfikowani!

„W pierwszych słowach mego listu" (Izaak Babel), zwracam się do młodszego pokolenia z prośbą o refleksję nad upływającymi nam wspólnie latami i uświadomienie sobie, ileż to wycierpieć My, wiekowi, musieliśmy, za nim niektórzy z Was troszeczkę dorośli... pod wpływem zacnego naszego Towarzystwa oczywiście!

Dziękuję Wam za wiele miłych chwil, zarówno przy stole, wspólnej pracy, jak i podczas górskich wędrówek. Cieszę się, że wielu z Was zaakceptowało „Mit Otryckości", rozumiejąc wartość wyjątkowej więzi łączącej nas, niezależnie od wieku, poglądów politycznych, pochodzenia. A że relacje wynikłe ze spotkań w Biesach przenosicie dalej, dochowując wierności „duchowi Chaty" (mechanizm obronny Klubu wielokrotnie eliminował tych, którzy sprzeniewierzali się z zasadom) - wierzę, że tak zostanie.

Cieszy mnie w Klubie grupa ludzi, którzy pojęli, jak ważne jest oprócz dreptania po graniach odczuwanie więzi z Bieszczadem, związana z tym chęć uczenia się historii ziemi bieszczadzkiej, poznanie historii i tradycji.

W przeszłości, w „prawieku Chaty", Klub był bardziej „dla siebie". Taki był cel założycieli. Kuźnia kadr politycznych. Dość długo trwało zanim warunki społeczno-polityczne zmieniły wszystko, a Klub przetrwał zagrożenie rozwiązaniem - zmienił się. Na bardziej imprezowy. I otworzył Chatę dla wędrowców szukających poczucia wspólnoty, przyjaźni i piękna.

Daty 13-tego- nie cierpię...

Ale to odbudowa Chaty pozwoliła wielu z nas poczuć, że jest możliwa w naszym życiu – oprócz dyskutowania „wirtualnych bytów politycznych", rozważań nad tekstami Platona, czy nad wpływem znaków Zodiaku – praca w „trwałej, realnej, namacalnej substancji" - odbudowie Chaty, której odtworzenie zmieniło duszę i poglądy wielu z nas, choćby na tradycyjny podział; „być, czy mieć".

Jak pięknie w latach odbudowy zaczęła funkcjonować zasada wedle pierwotnego dla Chaty hasła (przejętego wcześniej przez pierwszych Budowniczych od Św Pawła): „Qui non laborat, non manducet!". Oczywiście, nie dotyczyło to picia... Pamiętajcie tę „wspólnotę" podczas odbudowy! ;-) .

Proszę, czujcie się zobowiązani do podtrzymywania tradycji i kształtowania zachowań następnych pokoleń klubowiczów (i przypadkowych przybyszów), by nie sprzeniewierzyć się wartościom symboli wyrytych na kamieniach starego kominka: „Nulla dies sine Linea"... I rozumiem przez to poczucie, taki wewnętrzny imperatyw do pracy nad sobą, korzystania z możliwości jakie daje nam to „zaczarowane miejsce na Otrycie" (nie mój termin - zacytowałem Kaśkę Czacką)

Wspominajcie kolegów, którzy odeszli z naszego grona i pamiętajcie o tym, że na sosrębie w sali kominkowej zaczną pojawiać się połówki blaszek 'budowniczych' - co tuszę tylko wzmocni Ducha Chaty.

Chata dawna, dla wielu z nas była czymś więcej niż miejscem spotkań. Dawała namiastkę wolności w podłych czasach. Kiedy podczas Odbudowy poproszono mnie o napisanie tekstu 'założycielskiego' i chwilę później widząc, jak w metalowej puszce niknie zalewany w betonie stopy kominkowej - zastanawiałem się, czy deklaracja tam zawarta, odwołanie się do naszej „Wspólnoty Duchowej", wysiłku i poczucia chęci kontynuowania tradycji wytrwa dłużej, niż do momentu położenia gontów.

Teraz możemy pozwolić sobie na radość i imprezę jubileuszową okazji 40-lecia Chaty.

Dziękuję Wam wszystkim, przepraszam Klub za moją nieobecność.
Życzę dobrej zabawy !

KOMISARZ
Mariusz Twardowski

W piosence BUŁATA OKUDŻAWY pożegnanie z Polską, jest taka zwrotka
(z pamięci cytuję):

„Cóż Wolność... Wybrać pociąg i mieć w pogardzie konie?
Cóż Wolność... Tłuc szklanice w noc hulać a w dzień spać?
Natura już w kolebce, wszczepiła nam ironię,
Lecz jest prawdziwsza Wolność, będziemy przy niej trwać..."

 



Stowarzyszenie Klub Otrycki © 2011