Projekt polsko-ukraiński

Ukraińcy pokażą, a otrytczycy wyznaczą i oznakują ścieżkę dydaktyczną

 ag  2006-10-03, ostatnia aktualizacja 2006-10-03 20:01:17.0

Klub Otrycki, stowarzyszenie prowadzące Chatę Socjologa na Otrycie, pomaga Ukraińcom w rozwoju turystyki w rejonie Starego Sambora. Jeszcze w tym roku otrytczycy wytyczą i oznakują ścieżkę dydaktyczną, prawdopodobnie pierwszą na Ukrainie.

- Chcemy podzielić się z Ukraińcami wiedzą i doświadczeniem o różnorodnych formach ochrony i promocji naszych Bieszczadów. Po stronie ukraińskiej Bieszczady są nadal dzikie, ale częściowo wyniszczone przyrodniczo. Brakuje szlaków turystycznych, schronisk i służb udzielających pomocy turystom - mówi Michał Aleksandrowicz z Klubu Otryckiego.

Projekt polsko-ukraińskiej współpracy transgranicznej nosi nazwę "Nasze Bieszczady". - Bieszczady nas łączą. Różni nas sposób, w jaki z nich korzystamy. U nas jest to bardzo atrakcyjny turystycznie region, Bieszczady zachodnie nie są tak popularne jak Gorgany czy Czarnohora - zauważa.

Okazją do wymiany doświadczeń było kilkudniowe seminarium, które odbyło się w Ustrzykach Dolnych i Bieszczadach. Wzięli w nim udział przedstawiciele władz lokalnych, leśnicy, przewodnicy, przedstawiciele ukraińskich stowarzyszeń. Polacy pokazali Ukraińcom, jak wyglądają ścieżki dydaktyczne, jak się je projektuje i wytycza. Dlaczego akurat ścieżki dydaktyczne, a nie zwykłe szlaki turystyczne? - Bo nam nie chodzi tylko o wytyczanie szlaków. O wiele ciekawsze jest przejście ścieżką dydaktyczną i dowiedzenie się przy okazji, jakie zwierzęta i rośliny można spotkać w tym rejonie, jakie zabytki znajdują się w pobliżu. Choć związany jestem z Bieszczadami od lat, dopiero teraz dzięki informacjom przy ścieżkach dydaktycznych poznałem wszystkie typy architektury drewnianej - wyjaśnia Aleksandrowicz.

Ukraińcy, którzy uczestniczyli w seminarium, mieli już przygotowaną propozycję takiego szlaku w rejonie Starego Sambora. - Teraz my go wyznaczymy i ustawimy tablice informacyjne. Tablice będą w języku ukraińskim i polskim, a jak nam wystarczy pieniędzy, to również w języku angielskim. Mamy na to czas do końca roku. Opublikujemy także materiały z seminarium, a o projekcie będzie można przeczytać na stronie internetowej, którą chcemy założyć - dodaje Michał Aleksandrowicz. Członkowie stowarzyszenia mają nadzieję, że ten projekt pobudzi inne środowiska do podobnych działań i przydadzą się im materiały z realizacji "Naszych Bieszczadów".

Projekt jest finansowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych .

ag


Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA

Musisz być zalogowany by dodać komentarz.

Stowarzyszenie Klub Otrycki © 2011