Otrycka Chata Socjologa

(staw)
Gazeta Stołeczna nr 64, wydanie waw z dnia 16/03/1992 , str. 3

We wschodniej części bieszczadzkiego pasma Otryt mięści się "dom pracy twórczej studenckich kół naukowych", czyli tak zwana Chata Socjologa. Choć dziwne wydaje się połączenie działań naukowych z góralską chatą, od 1974 r. Chata na Otrycie niemal nieprzerwanie gości studentów i pracowników Uniwersytetu Warszawskiego.

Zaczęło się od podstaw, czyli od zbudowania chaty. Dokonało tego własnymi rękami kilku studentów. W tym samym czasie powstał Klub Otrycki. Jak mówi jeden z członków klubu, domek jest realizacją oryginalnych pomysłów Budowniczych Chaty (klub nadaje szczególnie zasłużonym działaczom taki honorowy tytuł). Architekt zadbał tylko o to, żeby chata nie zawaliła się budowniczym na głowę.

W chacie nie ma bieżącej wody ani elektryczności, obowiązuje zakaz używania sprzętu RTV. Wieczory przy świecach i gitarze, dni przy pracy - tak płynie czas na Otrycie. Przez cały rok mieszka tam gospodarz, który przyjmuje kolejne grupy. Wszyscy goście mają obowiązek popracować na rzecz chaty.

Chata Socjologa jest również miejscem sesji naukowych i dyskusji. Odwiedziło ją wielu naukowców i studentów UW oraz innych uczelni. W latach 80. uciekali w Bieszczady przed polityką - Klub Otrycki był zawsze apolityczny. Jak mówi jeden z działaczy, i dziś członkowie klubu mają najróżniejsze poglądy.

Łączy ich zaangażowanie w sprawy regionu. W 1988 r. wystąpili "do kogo się dało" przeciw projektowi utworzenia w Bieszczadach stacji klimatycznej.

Starają się nawiązywać kontakty z miejscową społecznością. Jest im trochę łatwiej dzięki temu, że w wielu kontestatorów rodem z miasta osiedliło się w Bieszczadach. W ubiegłym roku odbył się tam międzynarodowy zjazd hipisów. Bywalcy Otrytu organizują co roku nieco skromniejszy festyn ludowy z udziałem mieszkańców pobliskiej wsi Chmiel.

Członkowie Klubu Otryckiego spotykają się również w Warszawie. Do niedawna drukowali reprinty przedwojennych wydań dzieł Nietzschego, Adlera, Russella, Poincare'a. Wydawali też czasopismo naukowe "Colloquia Communia". Dziś, wywodząca się z kręgu otryckiego redakcja pisma, istnieje samodzielnie. Klub nie ma już pieniędzy na wydawanie książek.

Kłopoty finansowe zmusiły działaczy także do zmiany formuły ruchu. Do tej pory za nocleg w chacie nie brali pieniędzy. Teraz, żeby ją uratować, będą zmuszeni pobierać drobne opłaty (prawdopodobnie ok. 10 tys. od osoby za dobę). Zapraszają do odwiedzin na Otrycie grupy licealistów i studentów. Zdarzało się już, że przypadkowi goście stali się sympatykami klubu.

Podajemy adres, pod który należy się zgłaszać: Krakowskie Przedmieście 24 (Mały Dziedziniec UW), tel. 20-03-81, wewn. 547.

WAW

Tekst pochodzi z Internetowego Archiwum Gazety Wyborczej. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez odrębnej zgody Wydawcy zabronione.
© Archiwum GW 1998,2002,2004



Musisz być zalogowany by dodać komentarz.

Stowarzyszenie Klub Otrycki © 2011